Kolor, który przyciąga wzrok, ale budzi niepokój
W sklepach spożywczych coraz częściej można spotkać produkty o intensywnych, soczystych barwach – od jaskrawożółtych żelków po pomarańczowe napoje. Producenci doskonale wiedzą, że kolor wpływa na decyzje zakupowe konsumentów, zwłaszcza dzieci. Jednak jeden z najpopularniejszych barwników syntetycznych, tartrazyna (E102), od lat jest przedmiotem kontrowersji i badań naukowych.
Czym jest tartrazyna i gdzie występuje?
Tartrazyna to syntetyczny barwnik azowy o żółtym odcieniu, stosowany w przemyśle spożywczym od dziesięcioleci. Można go znaleźć w żelkach, galaretkach, napojach gazowanych, płatkach śniadaniowych, mieszankach ciast, a nawet w niektórych lekach i kosmetykach. Jego główną zaletą jest niska cena i duża stabilność w różnych warunkach przetwarzania żywności.
Kontrowersje wokół bezpieczeństwa
Choć Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznaje tartrazynę za dopuszczoną do stosowania w określonych dawkach, coraz więcej badań wskazuje na potencjalne ryzyko. W 2007 roku badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Southampton (tzw. badanie Southampton) wykazało związek między spożyciem mieszanki barwników syntetycznych (w tym tartrazyny) a zwiększoną nadpobudliwością u dzieci. Od tego czasu w wielu krajach, np. w Wielkiej Brytanii, producenci dobrowolnie wycofali stosowanie E102 w produktach dla najmłodszych.
Dodatkowo, u niektórych osób tartrazyna może wywoływać reakcje alergiczne, takie jak pokrzywka, obrzęk naczynioruchowy czy zaostrzenie astmy. Z tego powodu produkty zawierające ten barwnik muszą być odpowiednio oznakowane – w Unii Europejskiej obowiązkowo umieszcza się na etykiecie ostrzeżenie: „może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci”.
Jakie są alternatywy?
W odpowiedzi na rosnącą świadomość konsumentów, wielu producentów sięga po naturalne barwniki, takie jak kurkumina (E100) – pozyskiwana z kurkumy, czy beta-karoten (E160a) – występujący w marchwi i dyni. Naturalne barwniki są jednak droższe i mniej stabilne, co podnosi koszty produkcji. Dlatego w tańszych produktach wciąż dominują syntetyczne zamienniki.
„Konsumenci powinni czytać etykiety i świadomie wybierać produkty. Jeśli widzimy na liście składników E102, warto zastanowić się, czy nie sięgnąć po alternatywę z naturalnymi barwnikami” – radzi dr Anna Kowalska, dietetyk kliniczny z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Co mówią przepisy?
W Unii Europejskiej tartrazyna jest dozwolona, ale podlega ścisłym limitom. Maksymalna dopuszczalna dawka wynosi od 50 do 300 mg/kg produktu, w zależności od kategorii żywności. Niezależnie od przepisów, w wielu krajach rośnie presja społeczna na wycofanie tego barwnika z produktów przeznaczonych dla dzieci.
Podsumowanie
Tartrazyna to przykład, jak zmienia się ocena dodatków do żywności w świetle nowych badań. To, co kiedyś uchodziło za bezpieczne, dziś budzi wątpliwości. Dla konsumentów kluczowe jest edukowanie się w zakresie czytania etykiet i wybieranie produktów o jak najprostszym składzie. W przypadku dzieci szczególnie warto unikać intensywnie barwionych słodyczy i napojów.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć




Leave a Reply