Po ćwierćwieczu działalności w galeriach handlowych, znana polska firma odzieżowa podjęła decyzję o całkowitym zakończeniu sprzedaży stacjonarnej. Proces ten, rozłożony w czasie, zakończył się zamknięciem ostatnich salonów, co oznacza, że odzież tej marki nie jest już dostępna w tradycyjnych punktach sprzedaży. Decyzja nie była nagła, a wynikała z długotrwałych zmian strukturalnych w sektorze handlu detalicznego.
Jak wynika z informacji przekazanych przez firmę, likwidacji sklepów towarzyszyły wyprzedaże, podczas których ceny ubrań obniżono nawet o 80 procent. To typowa strategia stosowana przez przedsiębiorstwa w trakcie wygaszania działalności stacjonarnej, która pozwala na szybkie upłynnienie zapasów. Eksperci rynku odzieżowego wskazują, że w ostatnich latach wiele polskich marek boryka się z rosnącymi kosztami wynajmu powierzchni handlowych oraz zmianami preferencji konsumentów, którzy coraz częściej wybierają zakupy online.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, udział e-commerce w sprzedaży detalicznej odzieży w Polsce wzrósł z 12% w 2020 roku do ponad 25% w 2025 roku. To właśnie ta tendencja, w połączeniu z rosnącą konkurencją ze strony sieci fast fashion z Azji, zmusza rodzime firmy do restrukturyzacji. Podobny los spotkał wcześniej inne polskie marki, takie jak Vistula czy Wólczanka, które znacząco ograniczyły liczbę punktów stacjonarnych, przenosząc ciężar sprzedaży do kanałów internetowych.
Analitycy rynkowi podkreślają, że decyzja firmy jest podyktowana nie tylko czynnikami ekonomicznymi, ale także logistycznymi. Utrzymanie sieci sklepów w galeriach handlowych wiąże się z koniecznością zatrudniania personelu, magazynowania towaru w wielu lokalizacjach oraz ponoszenia kosztów mediów i ochrony. W modelu sprzedaży online koszty te są znacznie niższe, co pozwala na oferowanie konkurencyjnych cen i szybszą rotację kolekcji.
Przyszłość marki, która przez 25 lat budowała swoją pozycję na polskim rynku, pozostaje niepewna. Firma zapowiedziała, że skupi się na rozwijaniu platformy e-commerce i współpracy z zewnętrznymi dystrybutorami. Czy to wystarczy, by utrzymać lojalność klientów przyzwyczajonych do przymierzania ubrań przed zakupem? Czas pokaże. Wiadomo jednak, że rynek odzieżowy w Polsce przechodzi głęboką transformację, a kolejne marki mogą pójść w ślady tej, która właśnie zamknęła drzwi swoich salonów.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć




Leave a Reply