Wiosenna aura, która zdominowała początek tygodnia, przygotowała dla nas nagły zwrot akcji. Choć pierwsze dni prognozy zapowiadają niemal letnie temperatury sięgające 17°C, końcówka marca i początek kwietnia przyniosą drastyczne ochłodzenie. Dane meteorologiczne nie pozostawiają złudzeń, przed nami powrót przeszywającego chłodu.
Wysokie temperatury na początku tygodnia
Początek tygodnia upłynie pod znakiem wyjątkowo łagodnej, a miejscami nawet ciepłej pogody. W wielu regionach kraju słupki rtęci mogą wskazać wartości sięgające 15-17 stopni Celsjusza. Będzie to efekt napływu ciepłego powietrza z południa Europy oraz słonecznej, bezchmurnej aury. Taka pogoda może wprowadzić w błąd i zachęcić do wiosennych porządków w ogrodzie czy przechowywania zimowych kurtek głęboko w szafie. Eksperci ostrzegają jednak, aby się z tym nie spieszyć.
Nagłe załamanie i stabilizacja chłodu
Punkt zwrotny nastąpi w czwartek. Nad Polskę zacznie napływać masa bardzo chłodnego, arktycznego powietrza znad Skandynawii. Proces ochłodzenia będzie gwałtowny. W ciągu zaledwie doby temperatury maksymalne spadną o kilkanaście stopni. Zamiast kilkunastu stopni na plusie, w piątek i w weekend termometry w dzień będą wskazywać zaledwie 1-5°C. Nocami i nad ranem powszechne będą przymrozki, sięgające lokalnie nawet -5°C. Ten chłodny wzorzec pogodowy ma się ustabilizować na kilka dni.
Wielki Tydzień pod znakiem arktycznego powietrza
Najbardziej dotkliwie chłód odczujemy w okresie Wielkiego Tygodnia, bezpośrednio przed Świętami Wielkanocnymi. Prognozy wskazują, że tak zimno o tej porze roku nie było od kilku lat. Niedziela Palmowa (24 marca) oraz początek tygodnia wielkanocnego upłyną przy temperaturze maksymalnej oscylującej wokół zaledwie 2-4°C. Dodatkowo, przy zachmurzonym niebie i porywistym, zimnym wietrze wschodnim, odczuwalna temperatura będzie jeszcze niższa. Możliwe są również opady deszczu ze śniegiem lub mokrego śniegu, co może utrudniać podróże.
Synoptycy podkreślają, że jest to typowe zjawisko dla przedwiośnia, nazywane często „zimnymi ogrodnikami” lub „zimną Zośką”, choć w tym roku przychodzi nieco wcześniej. Rolnicy i sadownicy z niepokojem obserwują te zapowiedzi, ponieważ przymrozki mogą poważnie zagrozić już rozpoczynającej się wegetacji i kwitnącym drzewom owocowym. Dla większości z nas oznacza to konieczność powrotu do ciepłych płaszczy, czapek i rękawiczek tuż przed świętami, które tradycyjnie kojarzą się z budzącą się do życia wiosną.
Foto: images.iberion.media


Dodaj komentarz